Patologie i dewiacje

Patologie i dewiacje Wielu dewiantów zajmuje wysokie stanowiska w urzędach i innych miejscach publicznych. Nikt nigdy nie podejrzewałby ich o dalece posunięte odchylenia od normy, a kiedy dochodzi do sytuacji, w której są demaskowani, ludzie wokół patrzą zdziwieni. Tak, właśnie. Dewiacja stara się maskować, częściowo świadoma tego, że to, co robi, jest zupełnie nieakceptowane. Z kolei ofiary patologii ukrywają się przed światem, nie pokazują sińców, dzieci wyrzucają na śmietnik butelki po libacjach alkoholowych, jakich dopuścili się rodzice i nikt nie może podejrzewać, że sytuacja jest poważna. Właśnie dlatego policja ma taki problem z wytropieniem pedofila czy osobnika, który katuje swoją rodzinę. Największą rolę w tym wszystkim odgrywa właśnie społeczeństwo, które chociaż nie akceptuje dewiacji czy patologii, to jednak często obojętnie przygląda się pewnym sytuacjom, czasem ze strachu, a czasem ze zwykłego lenistwa. I na jedno, i na drugie nie ma absolutnie usprawiedliwienia. Patologie i dewiacje są tępione przez prawo i kiedy wzruszamy na nie ramionami, możemy zostać oskarżeni przez innych.

Patologia w rodzinie

Patologia w rodzinie Ciężko tak po prostu określić, czy patologia w rodzinie to „już” bicie, czy „jeszcze tylko” klapsy. Ważne jest jedno – jakakolwiek przemoc nie zostaje stosowana, należy od razu zareagować. Nie zawsze można to zauważyć gołym okiem. Kobiety zwykły przykrywać pudrem sińce na twarzy, dzieci natomiast zakładają bluzy z długimi rękawami. Dookoła panuje jedna, wielka zmowa milczenia. Nie powinniśmy jednak pozostawać jej obojętni. Prawda jest taka, że można to odczytać chociażby za pomocą dziecięcego rysunku. Dziecko, które rysuje swojego ojca z wielkimi ustami, być może wskazuje tym samym na to, że w domu często dochodzi do kłótni, do krzyku przede wszystkim. Jeśli nogi ojca są wielkie, można uznać, że dziecko często jest bite i kopane. Dodatkowo, język malucha także wiele nam o tym powie. Gdy mówi, że ojciec jest najsilniejszy, najpotężniejszy na całym świecie, to znaczy, że musiało tej „potęgi” doznać na własnej skórze, a to samo w sobie jest już chore i z tym należy walczyć. Powinniśmy w tym momencie interweniować jak najszybciej.

Czy dewiacja to choroba?

Czy dewiacja to choroba? Dewiacja, odchylenie od normy w najdokładniejszym tego słowa znaczeniu jest oczywiście rozumiana jako choroba, którą należy leczyć i z którą należy walczyć, bowiem może mieć potem bardzo zgubne skutki dla społeczeństwa. Jak jednak przekonać osobę chorą, że to, co robi, odbiega od wszystkich możliwych kryteriów i powinna zacząć nad sobą pracować? Nie jest to zadanie proste. Często dochodzi do sytuacji, w których musimy oddelegować jednostkę do leczenia odgórnie, zupełnie ją ubezwłasnowolniając. Dopóki jednak nie ma takiej potrzeby, nie musimy podejmować aż tak radykalnych kroków. Póki co, należy przede wszystkim nawiązać próbę rozmowy – kontaktu – być może dana osoba nie ma po prostu wsparcia w swojej chorobie. Jeśli jej pomożemy, możemy bardzo szybko przekonać się, że nie jest wcale tak ciężko, jak nam się dotychczas wydawało. Otóż, dewiacja jest wyleczalna, jak każda inna choroba, a dobry psycholog bądź psychiatra będzie w stanie udzielić pomocy naszej jednostce i sprawić, że jej życie stanie się łatwiejsze.

Dewiacja a patologia

Dewiacja a patologia Dewiacja jest najzwyczajniejszym w świecie, ciężko przyjmowanym stanem, który nazywamy wręcz chorobą, a jest po prostu silnym odchyleniem od ustalonej normy. Patologia natomiast jest jednym z tych zachowań, które społeczeństwo odrzuca, ale nie ma ono żadnego podłoża chorobowego. Pozostaje jednak zadać sobie pytanie: czy katowanie dziecka jest dewiacją, czy patologią? Pewnie jest to zależne od podłoża psychologicznego, od intencji kata, który nad dzieckiem faktycznie się znęca. Na dobrą sprawę trzeba bardzo wyraźnie rozgraniczać pojęcia i dewiacji, i patologii, aby nie popełnić zasadniczego błędu, nie wykazać się jednoznaczną ignorancją, która będzie potem boleśnie skutkować w danej sytuacji. Dla dobra siebie i podmiotu chorego bądź poddanemu działaniom patologicznym (albo samemu takie działania realizującemu), należy dokładnie zorientować się w sytuacji. To właśnie taka różnica, że dewiant nie będzie ani trochę czuł winy – ponieważ nie uzna swojego zachowania za zbrodnicze, jednostka patologiczna natomiast, może się tym nawet obnosić.